To szpital czy okienko na poczcie? Lekarze toną w papierach
19 września 2012, 09:1116
- Naprzeciwko mnie siedzi chory. Chce wiedzieć, czy może umrzeć podczas zabiegu? Powinienem z nim porozmawiać, ale muszę wypełniać papiery - pisze do "Gazety" pulmonolog Szczepan Cofta.
Szczepan Cofta, pulmonolog z 20-letnim stażem, wicedyrektor Szpitala Klinicznego im. Przemienienia Pańskiego przy ul. Długiej w Poznaniu, pracuje też w przyszpitalnej poradni.
Relacjonuje: - Dziś nie było źle, od rana do południa tylko 20 kartek. Ale są dni, kiedy tych kartek jest 100, a czasem więcej. Wypełnianie papierów - do NFZ, resortu zdrowia, lekarzy rodzinnych, specjalistów, konsultantów - zajmuje mi już ponad połowę czasu, jaki spędzam w szpitalu. Mimo że do raportowania do NFZ szpital zatrudnił osiem osób w administracji! Papiery wypełniają lekarze, pielęgniarki, nawet szpitalni farmaceuci. Wszyscy obarczeni jesteśmy "sprawozdawczością". Czarę goryczy przelewa ostatnia ankieta na temat leczenia onkologicznego Ministerstwa Zdrowia. Minister Bartosz Arłukowicz pyta 400 szpitali w Polsce o to, jak leczą raka. Na odpowiedź mamy siedem dni. To jakieś 50 godzin benedyktyńskiej roboty kilkunastu ludzi. Musimy np. szczegółowo zliczyć ilo
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
