Dobrymi chęciami brukujemy piekło

9
Dobrymi chęciami brukujemy piekło Elżbieta Cichocka NFZ i minister zdrowia stawiają na jakość i kompleksowość świadczeń medycznych, żeby pacjentowi było lepiej. Ocenę ofert konkursowych od pewnego czasu zobiektywizowano – za każdą pożądaną przez NFZ cechę przyznaje się placówkom medycznym punkty. Komputer je zlicza i w ten sposób powstaje ranking poradni i szpitali, które zasługują na kontrakt. Nie ma miejsca na uznaniowość, nepotyzm czy korupcję. Komputery są na nie odporne. Zbliża się koniec roku, dlatego zarządzenia prezes NFZ Agnieszki Pachciarz dotyczące kryteriów oceny placówek medycznych są ważne i na czasie. W projekcie nowego zarządzenia prezes Pachciarz proponuje, by przy ocenie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej skreślić pozycję „certyfikat wydany przez Centrum Monitorowania Jakości, ważny w dniu zawarcia umowy”. Za akredytację poradnia nie dostanie już dodatkowych punktów. Nie rozumiałam, dlaczego nie ma dostać, skoro dostawała wcześniej, zgodnie z zarządzeniem poprzedniego prezesa NFZ, dopóki nie przeczytałam wyjaśnienia rzecznika NFZ. Otóż okazuje się, że poradnie ambulatoryjne w ogóle nie mogą ubiegać się o certyfikaty jakości, bo CMJ przyznaje je tylko szpitalom. „W przypadku wprowadzenia takiej akredytacji, co jest przez Fundusz bardzo oczekiwane, nastąpi odpowiednia zmiana w zarządzeniu”. Na brak zmian w zarządzeniach o kryteriach nie możemy więc narzekać. Zarządzenie prezesa Paszkiewicza z 30 września 2011 r. było zmieniane już 9 razy – 2 razy w październiku, 3 razy w listopadzie, raz w grudniu ub.r., a potem raz w maju i 2 razy w sierpniu tego roku. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem: ukazuje się nowe rozporządzenie ministra, np. w sprawie programów terapeutycznych, w ślad za nim prezes NFZ modyfikuje swoje zarządzenie, a wszyscy dyrektorzy placówek muszą je śledzić na bieżąco, bo od zarządzeń zależą punkty, a od punktów pieniądze. I kto ośmieli się stwierdzić, że urzędnicy w NFZ i ministerstwie zdrowia nic nie robią? Poprzednie zarządzenie preferowało poradnie przyszpitalne, bo skoro szpital miał certyfikat, to i jego poradnia również, automatycznie. Za to należały się punkty. Teraz prezes Pachciarz wyrównuje szanse poradni przyszpitalnych i tych spoza szpitala. Obawiam się jednak, że NFZ oczekując na akredytacje poradni pozaszpitalnych, chyba nie odrobił lekcji z 5 kroków ministra Arłukowicza, który w październiku zapowiedział, że CMJ, jak również AOTM, mają zostać zlikwidowane. Zamiast nich ma powstać całkiem nowa państwowa agencja – do spraw taryfikacji usług medycznych. Jeszcze nie wiadomo, kiedy i za co. Ba, nie wiadomo, czy jeśli nawet powstaną kryteria oceny, na podstawie których niezlikwidowane jeszcze CMJ zacznie przyznawać certyfikaty, prezes centrali NFZ zdąży zmodyfikować swoje zarządzenie. Bo przecież, zgodnie z zamierzeniami ministra, sama centrala Funduszu też ma zostać zlikwidowana. Jak się wyłania najlepsze placówki Teraz oddziały NFZ czekają na najnowsze zarządzenia prezes Pachciarz. Na Dolnym Śląsku np. kończą się w tym roku kontrakty na stomatologię i rehabilitację. Bez nowych warunków „kryterialnych” nie można rozpisać konkursu ofert, bo nie wiadomo, ile i za co można przyznać punktów. „Warunki te różnicują oferentów i pozwalają na wyłonienie najlepszej placówki” – czytamy na stronach internetowych NFZ. Jeśli w grudniu oddziałom wojewódzkim NFZ zabraknie czasu, by sprawdzić papierowe oferty, możemy doświadczyć wielu niespodzianek. W końcu zdarzało się już, że przyznawano kontrakty nieistniejącym placówkom. Miały zaledwie mury w budowie i ani jednego lekarza, ale za to zapobiegliwych szefów. A im więcej zarządzeń, rozporządzeń, komunikatów i wytycznych, tym rozdźwięk między papierami a rze
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.