Noworodek z żółtaczką, czyli absurdy wrocławskiej neonatologii
38
Przykład 1: POZ, godz. 17ta, noworodek skierowany do mnie na cito przez położną, bo żółtaczka. Najwcześniej mogę zaproponować pobranie krwi nastepnego dnia (wyniki będą na popołudnie), ale ojciec wyjeżdża w delegację o 4 rano. Proponuję więc szpital- oddział noworodkowy jeszcze tego samego dnia. W izbie przyjęć po 4 godzinach czekania rodzice dowiadują się, że aby oznaczyć bilirubinę, trzeba dziecko położyć na oddział. Rezygnują. Nastepnego dnia przychodzi więc matka po skierowanie na bilirub
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 38 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.