Sorry, Donald

16
"W pojęciu przeciętnego Polaka Unia Europejska to jakby wielki cyc, do którego dossaliśmy się, aby w nieskończoność ciągnąć wszelkie dobra. Głównie materialne − choć tak zwane elity chętnie widzą w niej także źródło nadrzędnej mądrości. Za prawo ciągnięcia z tego rogu obfitości warto zapłacić każdą cenę, w takiej walucie jak suwerenność, godność narodowa czy międzynarodowa podmiotowość. Tym bardziej że te pojęcia to dla większości obywateli niezrozumiałe abstrakcje. A promocje w marketach, trzy w cenie dwóch, obniżone raty, kredyt na dowód bez poręczycieli i zaświadczeń, który można przeznaczyć na bardziej wystawne święta lub fajniejsze wakacje − to wszystko wartości konkretne, korzyści tu i teraz. Pomagdalenkowa władza doskonale tę mentalność zna i wykorzystała ją bardzo skutecznie. Jaki ten Tusk jest, taki jest, ale jest grzeczny, więc wyżebrze dla nas 300 mld. Może nie 300, ale coś tam ma szansę wyżebrać. A Kaczyński by podskakiwał, upominał się o jakieś należne Polsce względy, więc jemu
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 16 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.