Wigilie naszej młodości...
102
Z sentymentem wracam wspomnieniami do tych przeszłych Wigilii z mojego dzieciństwa.Wychowałam się w Zagłębiu Dąbrowskim.Kiedyś Wigilia była tam nie tylko okazją do zasiadania przy wspólnym stole. Była też przepowiednią na cały następny rok.
Należało wstać jak najwcześniej rano by dobrze i pożytecznie spędzić cały dzień.NIe pożyczać w taki dzień przedmiotów ani pieniędzy bo to mogło wywróżyć straty w przyszłym roku.Podobnie nie należało wydawać pieniędzy.Natomiast jeśli samemu było się zapożyczonym,długi należało zwrócić, by z czystym kontem wkroczyć w nowy rok.
Szczególnie ważne było,by w takim dniu być uprzejmym dla wszystkich,unikać kłótni.Dzieci musiały sie pilnować, by nie zasłużyć na klapsa albo inną karę.(to groziło karami przez cały następny rok)
Wigilia była dniem postnym.W ciągu dnia, przed kolacją spożywało się tylko jeden posiłek.Zwykle były to gotowane ziemniaki i śledź w occie z cebulką lub żurek na suszonych grzybkach z gorącymi ziemniakami.
Po południu ubierało się drzewko choinkowe.Oprócz samodzielnie robionych zabawek choinkowych:wycinanych gwiazdek,bombek z wydmuszek,łańcuchów z papieru kolorowego,wisiały cukierki,pierniki i in
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 102 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.