Chwyt poniżej pasa dyrekcji Szpitala w Łagiewnikach
49
Długo zastanawiałem się, jaki tytuł dobrze odda sytuację w jakiej się znalazłem, a jednocześnie nie narazi mnie na oskarżenia o pomówieniu kogokolwiek. Będę pisał konkretami, by ustrzec wszystkich potencjalnie zainteresowanych pracą w tej placówce przed podobnymi sytuacjami.
Przez kilka ostatnich miesięcy ubiegłego roku miałem niewątpliwą przyjemność dorabiać sobie na zleceniu w szpitalu w podłódzkich Sokolnikach. Piszę bez przekąsu- placówka położona na skraju miejscowości wypoczynkowej, w lesie, wszyscy pracownicy bardzo życzliwi (no, prawie wszyscy, ale to nieistotne), oddani Pacjentom bez reszty. Na początku grudnia jednak z przyczyn różnych (głownie kara nałożona przez NFZ po kontroli) dotychczasowy dyrektor został odwołany przez władze województwa, a jego miejsce zajęły kadry i dyrekcja WZZOZCLChPiReh w Łodzi (tak tak, skrót wręcz kosmiczny), celem wprowadzenia w życie "Planu Naprawczego".
Plan ów zakładał między innymi weryfikację mojej umowy, oczywiście na moją niekorzyść- o czym jeszcze nie wiedziałem. Dotychczas było to zlecenie, płatne 50zł brutto od godziny, co pozwala
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 49 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.