Chwyt poniżej pasa dyrekcji Szpitala w Łagiewnikach
3 stycznia 2013, 18:0949
Długo zastanawiałem się, jaki tytuł dobrze odda sytuację w jakiej się znalazłem, a jednocześnie nie narazi mnie na oskarżenia o pomówieniu kogokolwiek. Będę pisał konkretami, by ustrzec wszystkich potencjalnie zainteresowanych pracą w tej placówce przed podobnymi sytuacjami.
Przez kilka ostatnich miesięcy ubiegłego roku miałem niewątpliwą przyjemność dorabiać sobie na zleceniu w szpitalu w podłódzkich Sokolnikach. Piszę bez przekąsu- placówka położona na skraju miejscowości wypoczynkowej, w lesie, wszyscy pracownicy bardzo życzliwi (no, prawie wszyscy, ale to nieistotne), oddani Pacjentom bez reszty. Na początku grudnia jednak z przyczyn różnych (głownie kara nałożona przez NFZ po kontroli) dotychczasowy dyrektor został odwołany przez władze województwa, a jego miejsce zajęły kadry i dyrekcja WZZOZCLChPiReh w Łodzi (tak tak, skrót wręcz kosmiczny), celem wprowadzenia w życie "Planu Naprawczego".
Plan ów zakładał między innymi weryfikację mojej umowy, oczywiście na moją niekorzyść- o czym jeszcze nie wiedziałem. Dotychczas było to zlecenie, płatne 50zł brutto od godziny, co pozwala
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
