Bezmyślność czy rozdęte formalności? - czasami z ludźmi gorzej niż z systemem.
Wkurzyłem się dziś po wizycie jednego z pacjentów i chciałbym się tym z Wami podzielić. Dziecko ma 8 lat, padaczkę lekooporną, zaburzenia zachowania - może w związku z częstymi napadami, osteopenię, bóle stawów, bóle w klatce piersiowej w trakcie diagnostyki i parę innych rzeczy. Pod opieką kilku poradni specjalistycznych. Mieszka na wsi w wielodzietnej rodzinie, matka bardzo troskliwa.
Jeden ze specjalistów zalecił sanację jamy ustnej (ma więcej próchnicy niż zębów). Ponieważ leczenie ambulatoryjne u chłopca nie wchodzi w grę (był u kilku stomatologów - żaden nie podjął się leczenia ze względu na obciążenia chorobami i zalecili leczenie w znieczuleniu og.) dałem mu skierowanie do kliniki chirurgii szczękowej. Mama tam zadzwoniła, powiedziała o co chodzi i kazali jej przyjechać ze skierowaniem. Mama pojechała z dzieckiem do kliniki - poczekała, dowiedziała się że takie sprawy do nich są k
Ten post ma 19 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.