Lekarz zniewolony
47
Od stycznia ub. roku pracuję w NZOZ, który zatrudnia jednego internistę (właściciela i pracodawcę zarazem), jednego pediatrę – mnie, 2. lekarzy - pediatrę emeryta i internistę, którzy pracują 2 x w tyg, po 2 godz i 5 pielęgniarek.
Jestem zatrudniona w ramach umowy o pracę na czas nieokreślony (ok. 40 godz. tygodniowo) i powinnam pracować po 7 godz. i 35 min. dziennie w godz. wymaganych przez NFZ tj. od 8.00 do 15.35 lub od 10.25 do 18.00 .
Rozpoczynając pracę w tej placówce "weszłam" w grafik przyjęć poprzedniego pediatry tj. pon. 8.00-12.00 i 15.00-17.00, wt. i śr. 8.00-14.30, czw. 11.00-17.00, pt. 8.00-14.00. Stanowi to 0.75 etatu + 1 godz. w tygodniu.
Ze względu na dużą ilość zaopcjowanych do przychodni pacjentów zmuszona jestem do przyjmowania poza wyznaczonymi godz. pracy, przyjmować pacjentów (dzieci !) co 5 min.
Pracodawca twierdzi, że taki grafik jest dla mnie korzystny i elastyczny.
Próbowałam wyjaśnić w jakim systemie pracuję - mieszanym, przerywanym? Dlaczego nie przestrzegana jest doba pracownicza? Moja umowa o pracę nie zawiera żadnych informacji na ten temat. Nikt nie płaci mi za nadgodziny, przerwy w pracy.
Pracodawca obecnie próbuje łączyć wymogi NFZ (zapewnienie udzielania świadczeń zdrowotnych w godz. od 8.0
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 47 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.