NPL - wizyty domowe - co mówić przez telefon PORADNIK
75
Witam,
Ostatnie tragicznie wydarzenia zmusiły mnie do napisania tego „postu”. Zostałem całkowicie pozbawiony złudzeń. Pacjenci, opinia publiczna i prokuratorzy nie wierzą, że kierują nami szlachetne cele.
Niestety ostatnie wydarzenia na pewno na jakiś czas postawią w świetle reflektorów wszystkie NPL. Osobiście mam dość więc złożyłem wymówienie. Zwłaszcza, że mają specjalnością są choroby wewnętrzne, a z powodu małego rejonu jaki mój NPL obejmuje (poniżej 50tys) jestem sam. Prawie na każdym dyżurze odbieram telefony w sprawie wizyt domowych do małych dzieci w tym niemowlaków z gorączką i objawami infekcji g.d.o. Wszyscy znający realia NPL wiedzą, że lekarzem ze Skierniewic mógł być każdy z nas.
Niestety istnienie coś takiego jak okres wypowiedzenia umowy. Czekają mnie jeszcze prawie dwa miesiące dyżurów. Dotychczas podczas wszystkich rozmów telefonicznych i próśb o wizyty domowe rozmawiałem w naturalny sposób, bez regułek, często bardzo ogólnie wpisując te rozmowy w raport. Patrząc wstecz myślę, o zgrozo!
Tak czy siak celem tego „postu” nie są moje wynurzenia tylko stworzenie naszych własnych wytycznych /poradnika jak z pacjentami rozmawiać żeby nie paść ofiarą medialno-policyjnego polowania na czarownice .
Jak powinna wyglądać prawidłowa rozmowa krok po kroku?
Przejdźmy do rzeczy:
1. Zebranie dokładnych danych od pacjenta. Nie wiem jak jest u Was ale u mnie nie zawsze pielęgniarki spisują dane nim oddadzą mi słuchawkę. Zdarzało, że pacjent „rzucał” słuchawką ze złości, że nie przyjadę za 15 min. Najczęściej pielęgniarki dopiero dopytują o wszystko po przyjęciu wizyty domowej. Zebranie danych pozwoli wszystko poprawnie i szczegółowo wpisać w raport.
2. Pytanie o dolegliwości. Oczywiście w tym zakresie w Polsce musimy kierować się własną intuicją.
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 75 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.