Franciszek na żywo!
20
Tekst znalazłem dopiero dzisiaj w internetowym wydaniu tygodnika "Do Rzeczy". Pamiętam opisywaną sytuację, gdyż oglądałem wtedy TVN24 ze Stefanem, i obaj okropnie chichotaliśmy, popluwając: to kawą, to - gotowanym cynadrem. Wklejam dla Waszej uciechy, bez skrótów, z nazwiskiem autora tekstu. Wybitni watykaniści – Tragifarsa w jednym akcie – Marek Magierowski (autor tekstu) MIEJSCE: studio telewizji TNV. OSOBY: red. Oliwnik, prof. Czwartek, prof. Szwarcman, prof. Kajtuś, prof. Oberek. SCENA PIERWSZA I OSTATNIA Red. Oliwnik: Jest, jest, biały dym! A zatem habamus papus! Prof. Szwarcman (nieśmiało): Habemos papes… Red. Oliwnik: Właśnie. Zaraz się dowiemy, który z kardynałów został następcą Benedykta XVI. Uwaga! Rozsuwają się kotary na słynnym balkonie w bazylice św. Pawła… Uwaga… Jest, jest! Argentyńczyk! Prof. Czwartek: A to Ci dopiero, nigdy bym się nie spodziewała… Red. Oliwnik: A więc przegrali faworyci, przegrał kardynał Sodano, kuria rzymska, przegrały frakcje, kliki i koterie. Prof. Kajtuś: Tak, to bardzo dobry sygnał. I jeszcze to imię: Franciszek. Red. Oliwnik: To wspaniałe imię. Może postaralibyście się Państwo, jako wybitni watykaniści, nakreślić pokrótce dla naszych widzów sylwetkę nowego Ojca Świętego. Prof. Kajtuś: To jest Argentyńczyk. Prof. Szwarcman: Tak, pochodzi z Ameryki Łacińskiej. Prof. Oberek: To duże zaskoczenie, przegrały różne frakcje… Prof. Czwartek: Nie był faworytem. Prof. Kajtuś: Zgadzam się, nie był faworytem. A jednak wygrał. A to, że pochodzi z Ameryki Łacińskiej, ma ogromne znaczenie. Red. Oliwnik: Bez wątpienia. Musi świetnie mówić po łacinie. Prof. Szwarcman: Choć pierwsze słowa skierował do wie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 20 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.