Siła złego na jednego (jedną) (((

199
Problem kliniczny
ilustratywnie, jako dodatek do poruszanych na forum gorących dyskusji teoretycznych. Pacjentka lat 27. Dzieciństwo miałam szczęśliwe. Dopiero na terapii zrozumiałam dlaczego nic mi to nie dało.. Dzieciństwo spokojne i szczęśliwe, rodzina wielopokoleniowa, dom obok brat matki, dwa domy dalej drugi wuj. Bardzo bliskie związki "pomiędzy domami" kuzyn był mi jak brat". Uczyła się bardzo dobrze. wszystko było świetnie do czasu.. około 6 klasy zmarła babcia . Zmarła na raka, umierała długie i ciężkie pół roku, W tym samym czasie zmarł nagle na serce ulubiony kuzyn. Matka była pochłonięta pracą przy umierającej babci, a potem rozpaczała po jej śmierci. Pacjentka miała kłopoty ze snem, bała się zasypiać. W nocy pojawiało się wyraźne uczucie czyjejś obecności w pokoju. Uczucie paskudne z lękiem i niepokojem. Zrozumiała, że to zmarli przychodzą do niej. Nie widziała ich, czuła ich obecność i dotyk. Jednak raczej się nie skarżyła. Tak się tego bała, że nikomu nie mówiła. Przed matura zaczęła ćpać amfetaminę. Twierdzi, że tylko amfę plus alkohol. Uważa, że rodzina niczego nie widziała. Wyjechała na studia do innego miasta. Mówi, że tak grzała, że zaliczyła toksykologię i poszła na odwyk a potem przez cztery lata MONAR ambulatoryjnie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 199 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.