Bajka

74

Mała, osiedlowa przychodnia: poczekalnia, gabinet, sala zabiegowa. Oczywiście prywatna, za wizytę się płaci. Poszłam bez zapisania się. Okazało się, że jest kolejka: w gabinecie od dłuższego czasu ktoś był, a czekało jeszcze leciwe małżeństwo. Za chwilę przyszedł ktoś jeszcze, potem ktoś zajrzał, zobaczył, że kolejka, więc powiedział, że przyjdzie później. Wszyscy ze sobą gawędzili, i to wcale nie o chorobach, nikt się nie przepychał, nie kłócił. A jak zniecierpliwiony starszy człowiek burknął pod n

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 74 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.