Bezsens egzystencji

50
Problem kliniczny
Zgłosiła się do mnie powtórnie żona pacjenta zaniepokojona jego zachowaniem: Pacjent lat 28 - żona, dwójka dzieci, praca, studia, normalny funkcjonujący dom. Pacjenta widziałam raz i tak o sobie opowiada: Pacjent w przeszłości (około 3 lata temu) leczony w PZP z rozpoznaniem zaburzeń adaptacyjnych, mieszanych zaburzeń osobowości, zaburzeń depresyjno-lękowych. Problemy rozpoczęły się po wyjściu z domu rodzinnego i przysłowiowym odcięciu pępowiny. Pacjent silnie związany z matką, wychowany "pod kloszem", kompletnie niesamodzielny, bierno-zależny. Starano się go ochronić przed całym złem tego świata - co zaskutkowało zderzeniem z brutalną rzeczywistością i brakiem samodzielności w trudnościach codziennego życia. Pacjent trafił na trzy miesięczną terapię grupową, gdzie przepracował dzieciństwo, odcięcie pępowiny itd. stał się samodzielny, przestał być bierno-zależny. W każdym razie wg jego relacji ustąpiły zaburzenia depresyjno-lękowe, z osobowości został może rys... (tak jak go widzę
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 50 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.