Podyżurowo, hedonistycznie, nieco metafizycznie...
Dziś na dyżurze w SOR miałem topielca. Tzn. nie taki "na amen utopiony", tylko "bardzo prawie". Żeglarze zauważyli kogoś tonącego, więc wzięli kurs na niego - zwłaszcza, że w pewnym momencie przestał machać rękami. Jak dopłynęli, to wyciągnęli - a że znali BLS i widząc, że nie oddycha - zastosowali "oddechy ratownicze" uzyskując powrót oddechu. Wezwali ZRM, ZRM dowiózł bladego, sinawego z GCS 10 pkt. do SOR. Przytomny, oczy otwiera na polecenie, odpowiada niezrozumiałymi dźwiękami, ból lokalizuje. Z ust wyczuwalna wyraźna woń alkoholu. ASM 90/min, RR 120/80, SpO2 98%, osłuchowo obustronnie szmer pęcherzykowy szorstki, symetryczny, tętno na tętnicach promieniowych wyczuwalne, dobrze wypełnione. Brzuch fizykalnie b/z. Glikemia 70mg% Ph 7,065 BE -20 Znaczy - faktycznie musiał być przez pewien czas poważnie niedotleniony. Spektakularna poprawa stanu ogólnego po wdrożonym postępowaniu (tlenoterapia "na masce", krystaloidy i.v., 5amp. NaHCO3 i,v. Kontrolna gazometria po 30 min- pH 7,26, BE -5, GCS 14, nie wymagał lecze
Ten post ma 64 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.