Etyka zawodowa, i nie tylko.
Na pewno wszyscy mamy swiadomosc jak wyglada sytuacja w polskiej sluzbie zdrowia, z jakimi problemami usiluje ona sobie poradzic od wielu lat. Wielu obarcza wina za obecna sytuacje glownie czynniki ekonomiczne (w szerokim tego slowa znaczeniu). Mam jednak wrazenie, ze nie jest to jedyna glowna przyczyna obecnego stanu rzeczy. Zastanawia mnie podejscie spoleczenstwa i rzadzacych, do lekarzy (do calej sluzby zdrowia), ktore w zasadzie zmienilo sie niewiele w okresie powojennym. Lekarz, ktory jako inteligent (wrog klasowo obcy) musial byc po wojnie zrownany z klasa chlopska i robotnicza pod wzgledem przedewszystkim zarabianych pieniedzy, musial byc rowniez na uslugi innych. Uwazano, ze lakarzowi nie nalezy placic duzo poniewaz sam sie wyzywi. Bylo to nieformalne przyzwolenie na praktyki korupcyjne, ktore z drugiej strony w razie potrzeby byly odpowiednio naglasniane i wykorzystywane. Z drugiej strony byla to grupa inteligencji, ktora miala rowniez swoje oczekiwania i aspiracje. Sytuacje po wojnie sprawila, ze na studia medyczne i potem do zawodu trafiali czasem ludzie przypadkowi, nie posiadajacy pewnego poziomu etyki, moralnosci, godnosci osobistej. Oni potem funkcjonujac w spoleczenstwie jako lekarze wystawiali pewne swiadectwo calej grupie zawodowej. Ciagly nadmiar pracy, caly system prawny i organizacyjny ktory umozliwial wrecz panszczyzniane wykorzystywanie tej grupy zawodowej, a z drugiej strony niezaspokajane ambicje osobistej i zawodowej realizacji sprawialy ze dochodzilo do roznych zachowan w srodowisku medycznym. Byli tacy, ktorzy wyjezdzali za granice (najczesciej z wielkim zalem) by tam moc godnie pracowac i zyc. Czesc godz
Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.