Wiersz o chorym kotku

20
Pan Kotek był chory Lekarzom, satyrykom czarnego humoru Pan kotek, choć chory, nie leżał w łóżeczku, bał się stracić pracę, bo skąd wziąć na mleczko. Dzień cały harował(nikt nie chce być głodny), pod wieczór cichaczem poszedł do przychodni. W przychodni mu dali numerek z terminem; termin nieodległy, miesiąc szybko minie. Nic wyskokowego przez miesiąc nie pijał, mimo to choroba jakby się rozwija. Opadły mu wąsy, nos na kwintę zwiesił, nadal gorączkuje, życie go nie cieszy, czka, kaszle, bojowe na rząd puszcza gazy, z wściekłości o bliskim końcu rządu marzy, lecz sam bliższy końca z dniem każdym jest kotek. Miesiąc jakoś wytrwał
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 20 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.