Poradnia dziecieca - taki jakby miniSOR, jak tu nie zwariowac?
77
Problem codzienny chyba kazdego pediatry pracujacecgo w POZ - wg terminarza same dwudniowe katarkokaszelki, bole brzuszka , pryszcze na d...pie, (no dobrze, bylo kilka zapalen oskrzeli), "wydajemisiezeboligogardelko", a bardzo chore dzieci to czesto te, ktore przyjmowane sa dodatkowo, trudno odmowic przyjecia np odwodnionego malucha z goraczka.
Czesto sie okazuje po zebraniu od takiego rozhisteryzowanego "czymniepanijeszczeprzyjmiezbardzochorymdzieckiem dokladnego wywiadu , ze straszna biegunka to jeden luzny stolec w przedszkolu, a wysoka goraczka to 37,2, ale trudno jest wypytac o wszystko glowe wetknieta przez drzwi .
Przez wiele lat pracowala tu przede mna kolezanka, ktora przyjmowala wszystko, co sie rusza, nawet chyba gdyby z kot
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 77 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.