Dramat sensacyjny w jednym akcie - krótka rozprawa między sędzią a doktorem

40
Akt I Scena I W domu doktora Przychodzi baba do doktora. Doktor się pyta: co pani jest? A ona, że się jej na czarno i na rzadko robi. Doktor na to: Niech wypnie żyć! Baba zadziera kiecke i wypina co kazał ale cała czerwona przy tym. "Dyć doktor to doktor co on ode mnie starej chce, przecież młodszych tyle..." - myśli Doktor wkłada palec, ogląda, ogląda i mówi: Nic jej nie jest! Niech sobie zje Paracetamol i wraca do chałupy! Dziękuję rzecze baba. Niech ma - i podaje koszyk jaj. Idzie do chałupy ale koło kościoła pada i ducha oddaje. Akt I Scena II W sądzie ziemskim Doktor: baba umarła bo głupia była. Jam nie winien Sąd: kiwa główą. Ano! Akt I Scena III w sądzie namiestnikowskim Doktor: baba umarła, nie wiem dlaczego. Sąd: A badał doktor babę? Doktor: Badałem. Nic złego nie stwierdziłem. Sąd: Skoro mówi, że badał to znaczy, że badał. Niewinny Akt I Scena IV w sądzie II RP Doktor: Nie jestem winny śmierci tej kobiety. Zbadałem ją i nie było żadnych nieprawidłowości. Sąd: Czy doktor był uprzejmy odnotować to w dokumentacji? Doktor: Tak jest Wysoki Sądzie! Sąd: rzeczywiście, wpis taki widnieje... niewinny! Akt I Scena V w sądzie PRL lata 50-te Doktor: Nie jestem winny śmierci tej kobiety. Zbadałem ją i nie było żadnych nieprawidłowości. Sąd: Czy doktor był uprzejmy odnotować to w dokumentacji? Doktor: Tak jest Wysoki Sądzie! Sąd: mimo to umarła Doktor
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 40 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.