Moja biedna adolescentka

2
Pomóżcie i spojrzyjcie bezstronnym okiem, albowiem matce brakuje dystansu. Chodzi mi o moją córkę lat 11. Od pewnego czasu sprawia wrażenie wycofanej z kontaktów z koleżankami z klasy. Nie zgłasza co prawda żadnych sytuacji konfliktowych, żadnych starć, niemniej np. w tym roku Madzia właściwie nie utrzymuje kontaktów z koleżankami poza szkołą. W ubiegłym roku właściwie nie było tygodnia, żeby nie spędzała przynajmniej części weekendu u koleżanek, łącznie z nocowaniem, albo koleżanki u nas, w sposób nawet nieco przesadny. Teraz nie chodzi do nikogo. Jakiś czas temu chciała zaprosić do siebie na noc koleżanki, ale uwierzcie mi, było to dla niej olbrzymim stresem - tak długo nad tym rozmyślała, łącznie z ewidentnym nastawieniem lękowym, że w końcu sama odwołała piżama-party, ale ma z tego powodu zgryzotę, bo uważa, że stchórzyła, choć w żaden sposób nikt jej nie dał odczuć
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.