LIST NRL DO PRZYJACIELA LEKARZY
http://www.nil.org.pl/aktualnosci/promobox/list-do-przyjaciela-lekarzy "Do Przyjaciela Lekarzy, Ministra Zdrowia, Bartosza Arłukowicza Szanowny Kolego, Panie Ministrze! Zwracamy się dzisiaj do Pana jako do osoby, która jest lekarzem i która w majestacie Rzeczypospolitej ponosi konstytucyjną odpowiedzialność za należytą organizację ochrony zdrowia, w tym za organizację kształcenia lekarzy w naszym kraju. Wiele się mówi o błędach w systemie ochrony zdrowia, o zbyt niskich nakładach na leczenie i słabo wycenionych procedurach. Bardzo wiele mówi się o najtragiczniejszych sytuacjach, które najboleśniej dotykają pacjentów i ich najbliższych. Można odnieść wrażenie, że najczęściej mówi się o tych dramatach, bo najłatwiej jest od razu wskazać winnego. Każdy lekarz - i Pan również - powinien wiedzieć, jak trudny wybrał zawód. Każdy z nas wie, że za jego decyzjami stoją najwyższe wartości, czyli zdrowie i życie człowieka. Żaden lekarz nie chce przemilczania sytuacji złych, wręcz patologicznych i nie ucieka od publicznej debaty na temat zawodowych przewinień i błędów. Taka jest nasza rola i takie jest ryzyko wykonywania pięknego zawodu lekarza. Wielu osobom trudno zrozumieć, że każdy dramat pacjenta i jego bliskich jest również osobistym dramatem lekarza. To, że trudno przebić się z tą prawdą do świadomości pacjentów, ani nas nie dziwi, ani nie zasmuca. Opinie społeczne budowane są rzadziej na osobistych doświadczeniach, częściej na przekazach osób bliskich lub znajomych, a najczęściej na przekazach medialnych. Tak, jak przeciętnemu człowiekowi trudno zrozumieć zawiłości polityki, konieczność zawierania sojuszy i porozumień dla przeforsowania określonych rozwiązań, budowania kompromisów, tak niezwykle trudno (jeśli to w ogóle możliwe) jest zrozumieć pacjentowi skomplikowane zawiłości sztuki medycznej oraz związany z tym ciężar odpowiedzialności lekarza za podejmowane decyzje lecznicze. I tak, jak należy ciągle tłumaczyć naszym pacjentom, że w medycynie wiele zależy od natychmiastowej decyzji, od organizacji całego systemu, od zwykłej fizycznej i psychicznej wydolności lekarza, od dostępu do nowoczesnych metod leczenia i leków, od wystarczającego limitu świadczeń przyznanych przez NFZ, tak od Pana musimy oczekiwać nie tylko zrozumienia tych wszystkich zawiłości, ale konkretnych działań, które w końcu poprawią sytuację pacjentów i lekarzy w Polsce. Jest Pan lekarzem i Ministrem Zdrowia w Rządzie Rzeczypospolitej Polskiej, odpowiedzialnym za należytą organizację delikatnego i wrażliwego systemu dotyczącego naszych pacjentów. Niezwykle łatwo jest włączyć się w zmasowaną krytykę pojedynczego przypadku i osób, które mogą być z tym przypadkiem powiązane. Lekarze są najczęściej niezwykle „wdzięcznym” obiektem ataków i oskarżeń, bo nie mają doświadczenia w kreowaniu wizerunku, a mają ograniczone prawo do obrony ze względu na konieczność zachowania tajemnicy lekarskiej. W rolę arbitrów coraz częściej włączają się przedstawiciele władz publicznych. „Wyrok w sprawie” zostaje wydany tego samego dnia lub wkrótce po pierwszej publikacji medialnej, coraz częściej także przez Pana Ministra i podległe Mu służby. Dlaczego zatem, tak długo trwają postępowania w prokur
Ten post ma 30 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.