lekarze są jednak dziwni
W związku z zawirowaniami w NPL w Krakowie - a wobec istotnych potrzeb finansowych związanych z ulubionymi przeze mnie i rodzinę destynacjami (excusez le mot) wakacyjnymi i nieuchronnymi kosztami włosko-francuskich wypraw - zatrudniłem się w nowym NPL. NPL jak NPL, w każdym gabinecie komputer, wszystko osieciowane, jest system (piszę to w kontekście rozważań na K24 o rzekomej apokalipsie w razie konieczności komputeryzacji każdej przychodni; ja od lat poznaję nowe miejsca i naprawdę nie widziałem przychodni w której komputer nie stoi na każdym biurku i gdzie nie byłoby sieci). No ale dobra. Taka jedna młoda lekarka co tam dyżuruje, pokazuje mi co i jak, m in. co wpisywać do systemu, jak zakańczać wizytę itd. No więc OK - rozpoznanie, zatwiedzenie w
Ten post ma 38 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.