Postęp
Były w czwartek. Matka z 14 letnią córką. Najpierw kilka słów wstępu; że bardzo nieśmiała od zawsze, że bardzo dobrze się uczyła, miała świadectwa z paskiem. Że starali sie jak mogli, byli wszędzie. chodz a do pediatry, do neurologa, który nic nie widzi i chodzili do psychologa dzieciecego, który pomagał całe lata jak mógł. Teraz przychodza bo nowa psycholog im kazała. Do tej pory nikt ich nie kierował do psychiatry... Córka siedzi obok i na każde zdanie matki coś szeptem rezonuje. Troche powtarza, troche zaprzecza. Szeptem na wdechu wciagajac powietrze. trzepie grzywa, spuszcza głowe, włosami zasłania twarz. matka jeszcze mówi, że póltora roku temu chorowała ciezko na mononukleozę. potem miała problemy z nauką, ma piątki i czwórki, nie ma już paska. Nie odzywa się w szkole. Do ojca i dziadków też nie. ma kontakt z nia. i ona chce sie dowiedzieć czy coś mogę na nieśmiałość poradzić. Dziewczynka siedzi, zasłania sie grzywa i wykreca palce, także czyni jakieś gesty dłońmi o bardzo długich cieńkich palcach z długimi paznokciami bez lakieru. te ręce sa niezwykłe, zwracaja
Ten post ma 37 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.