Depresja poporodowa czy zwykła przeziębiona nerwica?

18
Problem kliniczny

Witam i poradę pytam. Na świątecznych występach rodzinnych zostałem zahaczony na okoliczność odstawienia paroxetyny u kobiety po 40 z powodu bliżej nie sprecyzowanych objawów ubocznych. Być może po okresie kilkuletniej poprawy uznała się za wyleczoną, no a wiadomo ,że ta okropna chemia truje więc może niepotrzebnie te pigułki ciągle bierze, ale nie powiedziała tego wprost. Leczona ww. specyfikiem od 8 lat. Pierwsza moja reakcja-jak pomaga- brać dalej, nie grymasić. Potem jednak usłyszałem historię jej stygmatyzowania w pracy ze względu na leczoną przypadłość i postanowiłem o tym napisać –może świeże spojrzenie na przypadek otworzy jakieś nowe możliwości. Z anamnezy zaburzenia pojawiły się pod koniec liceum/ początek studiów i nasiliły po porodzie: „. Prawie przez miesiąc przepłakałam nie mogąc sobie poradzić z nową sytuacją i płaczącym dzieckiem. Towarzyszyła mi ogromna obawa o małe dziecko, które zaczęło chorować. Pojawiały się u mnie skurczowe bóle brzucha, które słabo poddawały się leczeniu środków przeciwskurczowych. Do tego doszły bóle żołądka i niepokój o dziecko, gdyby mnie się coś stało”. Występowały objawy somatyzacji-tachykardia, zasłabnięcia ,leczona betablokerami wlewami z potasem przy odwiedzinach w PD. Diagnozowana kardiologicznie-zespół wypadania płatka. Objawy narastały :” Zaczęłam uciekać z pracy, pod pozorem złego samopoczucia, zasłabnięcia, uciekałam z kościoła, zaczęłam uni

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 18 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.