Agresja samonapędzająca się
36
Przed sekundą wróciłam z wyjazdu. Starszy człowiek, obciążony, ledwo wypuszczony ze szpitala. Rodzina dzwoni, bo ojciec ma duszność i temperaturę. Jedziemy, wyjazd w kodzie pilnym. Na miejscu dziadek przykryty po nos kołdrą, 37,5 stopnia, oddechy w normie, troche furczen jednostronnie, ale saturacja 98. Ogolnie wydolny oddechowo. Rodzina oczywiście od wejścia nastawiona na szpital. Próbuję zagadać, pytam czy byl może rodzinny, bo wezwali karetke a to nic nagłego przecież, może warto jednak spróbować doleczyc w domu. Córka od razu wyskakuje z krzykiem, że co tu rodzinny może, że tylko szpital, ze tylko pulmunologia, nic innego nie wchodzi w grę. U
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 36 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.