Ręce opadają

12
Mamy awarię TK. rodzi to konieczność słania pacjentów do odległego o 20 km innego szpitala by wykonać głupią przeglądówkę głowy. Podział pracy u nas na SORze wygląda tak: urazy załatwia chirurg ambulatoryjny, sorowiec ogólny załatwia całą resztę poza konkretnymi skierowaniami na oddział i czystą neurologią. Wiadomo, że chirug mz "ambulansu" ma kupę roboty gdzieś tak do północy ale tak jest. Drugi dyżur pod rząd dyżuruję z kolegą, z którym nieprofesjonalnie mam dobry kontak
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 12 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.