Chory chce do szpitala, a lekarze mówią nie

0
Słuchajcie, kolejny skandal. Konowały, łapiduchy, bez grama empatii wyrzucają na bruk schorowanego pacjenta. Ale do rzeczy. "Starszy mężczyzna skarży się, że mimo skierowania od lekarza rodzinnego nie został przyjęty na oddział szpitala. Lekarze twierdzą, że nie było wskazań do leczenia szpitalnego. Głos zabrała rzecznik praw pacjenta. 79-letni Henryk Pawlik cierpi na przewlekłą niewydolność serca, obturacyjną chorobę płuc, migotanie przedsionków i nadciśnienie tętnicze. W ostatnim czasie choroba coraz bardziej go osłabia. Ma kłopot z chodzeniem, zawiązaniem sobie butów, czasem nawet ze złapaniem oddechu. Po wizycie u lekarza rodzinnego został skierowany do szpitala. – Kiedyś już trafiłem na oddział płucny i tam mi pomogli. Potem przez kilka miesięcy czułem się o wiele lepiej – mówi mężczyzna. Opowiada, że ostatnio kilkakrotnie w złym stanie trafiał
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.