Piłeś? Nie choruj, bo zabulisz
"- Pijany nie wejdzie do samolotu, nie obsłużą go w banku. Tylko do szpitala może przyjść, zrobić burdę i oczekiwać drogiego leczenia. Kończę z tym. Nietrzeźwym wystawiamy rachunki - mówi Marek Nowak, szef szpitala w Grudziądzu. Szpital zarobił w ten sposób 60 tys. złotych
- Miałem dość. Demolowali izbę przyjęć, obrażali lekarzy, rzucali się na pielęgniarki - opowiada dyr. Nowak. Dlatego kierowany przez niego Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu zaczął jako pierwszy w kraju wystawiać rachunki pijanym pacjentom. - Często ci menele mają gruźlicę, świerzb, wszy. Żeby chronić innych pacjentów, muszę ich izolować. Kończy się tak, że pijak leży sam na sali, a inni chorzy na korytarzu. Absurd!
W szpitalu Nowaka kasują każdego, kto ma we krwi co najmniej pół promila - niezależnie od tego, czy jest ubezpieczony, czy nie. Pozwala na to art. 33 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. Od czerwca wystawiono sto rachunków, w sumie na 60 tys. zł. Płacą najczęściej mężczyźni w średnim wieku. Do szpitala przyszli głównie z połamanymi rękami, nogami, z rozbitymi nosami. Rekordzista zapłacił 25 tys. zł. Po pijanemu spadł z dachu i uszkodził sobie kręgosłup.
- To zgodne z prawem - mówi Barbara Nawrocka, rzeczniczka kujawsko-pomorskiego NFZ. Nie
Ten post ma 87 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.