Chory onkologiczny na powiatowej internie
82
Problem kliniczny
Kilka dni temu zmarł ktoś z bliskiej rodziny mojego męża. Miał rozsianego raka płuc, a oprócz tego 84 lata i zaawansowane, choć nigdy nie leczone pochp, utrwalone migotanie przedsionków, a w wywiadzie zatorowość płucną. Pomiędzy diagnozą nowotworu a zgonem upłynęło może z 10 dni.
Zaczęło się od duszności i bólów kostnych. Trafił na internę wielospecjalistycznego szpitala powiatowego, który nie miał oddziału onkologicznego. Wykonano CT klp i odstąpiono od bronchoskopii z powodu zaawansowania choroby - guz średnicy 10 cm i przerzuty w wątrobie. Został wypisany do domu z zaleceniem konsultacji onkologicznej.
Nie dostał żadnej informacji na temat opieki hospicyjnej ani możliwości zastosowania tlenoterapii. Co gorsza, człowiek z bólami ko
Nie dostał żadnej informacji na temat opieki hospicyjnej ani możliwości zastosowania tlenoterapii. Co gorsza, człowiek z bólami ko
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 82 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.