Roszczeniowa pacjentka. Puzzle medyczne...na "cito"

158
Problem kliniczny
Post będzie podzielony na fragmenty. Uzupełniać będę informacje w miarę wolnego czasu . Podział będzie przebiegał według kolejnych wizyt i dostępu do informacji takiego, jak w poradni. Pacjentka lat 62. Przychodzi bez rejestracji , dzierżąc w reku skierowanie od internisty z dopiskiem "cito". jesteśmy świeżo po zebraniu spółki, na którym dyskutowano, że czasem , aby uniknąć pretensji NFZ o zbyt dużą ilość przyjmowanych pacjentów w stosunku do zakontraktowanych, należy posługiwać sie dopiskiem "cito". Tak więć , jest duszny dzień, czarny od ludzi korytarz, już koniec ordynacji i zjawia się pacjentka ze skierowaniem "cito". Mowy nie ma, żeby przyjąć ją kiedy indziej. musi być przyjęta natychmiast. Zaczyna przedstawienie swoich problemów od tego, że jest na wcześniejszej emeryturze, ale pracuje na cząstke etatu jako księgowa w swojej starej firmie. I właśnie dzisiaj powiedziano jej, że jest nieznośna i jeśli nie pójdzie do psychiatry to dadzą jej wypowiedzenie. Pokłóciła sie dziś z młodsza koleżanka, brutalnie zwróciła jej uwagę i powiedziała, że z pracy ją wyrzuci, choć nic już od niej nie zależy. Młodsza złożyła skargę w dyrekcji no i skończyło sie wizyta u psychiatry. Pracuje bo musi. Ma trudną sytuacje rodzinną i finansową. Kupili z mężem nowe mieszkanie, ponadto mąż kupił mieszkanie córce. Teraz muszą jeszcze pracować, żeby spłacać
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 158 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.