Co knuje MZ 2 mc przed końcem roku.
16
Podczas spotkania z dziennikarzami minister zdrowia Bartosz Arłukowicz sugerował, że obowiązujące dotąd wyższe stawki kapitacyjne za pacjentów cierpiących na niektóre choroby cywilizacyjne powoduje, że lekarze nie mają czasu ani interesu finansowego, by zająć się wszystkimi grupami chorych. Zdaniem ministerstwa wyższe stawki nie przełożyły się też na wynik zdrowotny społeczeństwa.
Wysokość kontraktu w przychodniach lekarza rodzinnego jest uzależniona od liczby osób, które wybrały go na lekarza „pierwszego kontaktu”. W tej grupie jest część osób które wymagają bardziej intensywnej opieki. Za te osoby zwykła stawka kapitacyjna była podwyższana – wyjściową kwotę za jedną osobę była mnożono przez współczynnik 1,2 lub 1,5.
Arłukowicz zapowiadał, że podwyższona stawka kapitacyjna uzależniona od wieku (wyższa za osoby starsze i dzieci) będzie utrzymana. – Te zmiany nie będą dla lekarzy niekorzystne. Nie ma i nie będzie planów ograniczenia środków, które dostaje lekarz w ramach kontraktu w podstawowej opiece zdrowotnej – deklarował.
Jak więc zostaną zrekompensowane obcięte środki? W przysżłym roku w POZ czeka prawdziwa rewolucja. Pieniądze uzyskane z „zaoszczędzonej“ stawki – a więc te, które do tej pory przeznaczone były na pacjentów „kardio“, z cukrzycą i chorobami płuc, zostaną równomiernie rozłożone między wszystkich chorych (stawka kapitacyjna ma być podwyższona).
Równocześnie lekarze zostaną poproszeni o składanie sprawozdań co kwartał – mają być w nich ujęte badania wykonane pacjentom w ramach POZ (przypisane do PESELU). Ci pacjenci, którzy mają wykonywane badania, zostaną przypisani do grupy objętej wyższą stawką kapitacyjną. Także lekarze, którzy będę wysyłali pacjentów na większą liczbę badań niż ich koledzy, mogą liczyć na premię. Badania mają być zróżnicowane ze względu na ich kosztochłonność i zróżnicowanie – to znaczy, że badanie USG będzie miało inną wagę (wpływ na podwyższenie stawki) niż np. morfologia.
Te zmiany będą wprowadzane przez cały przyszły rok. Część z nich będzie dobrowolna, na dobre zaczną obowiazywać w 2016 roku.
Przy czym – co podkreślał minister na spotkaniu z dziennikarzami – te plany są zupełnie odrębne od wprowadzanego „pakietu kolejkowego“ i „pakietu onkologicznego“. Za badania (skuteczne wykrycie nowotworu) związane z pakietem onkologicznym lekarz rodzinny ma dostawać pieniądze oddzielnie. Co więc mają wspólnego obie rewolucje? Jeśli okaże się, że lekarz rodzinny wysłał pacjenta na badania, a te nie potwierdziły nowotworu i nie ma podstaw by wystawić „zieloną kartę“, i tak może włączyć swojego pacjenta w grupę osób, którym badania wykonał – i liczyć na wyższą stawkę kapitacyjną za niego.
Ministerstwo nie chciało podać więcej szczegółów – na przykład planowanej wysokości „nowej“ stawki kapitacyjnej ani w jej wersji podstawowej, ani w jej nowych, zmodyfikowanych wariantach. Minister deklarował, że najpierw musi w tej sprawie spotkać się z lekarzami rodzinnymi i im przekazać proponowane stawki. Deklarował, że jest nastawiony na negocjacje i jest do nich bardzo dobrze przygotowany. Przyznał, że ze zmian „nie wszyscy będa zadowoleni“.
Negocjacje z lekarzami rodzinnymi mogą być rzeczywiście trudne. Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce bardzo ostro skrytykowało stan przygotowań do wprowadzenia pakietu kolejkowego i onkologicznego. Grozi wręcz, że jego członkowie mogą nie podpisać kontraktów na przyszły rok.
cały tekst na MP online: Podczas spotkania z dziennikarzami minister
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 16 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.