przykuci do kaloryfera?

9
W Rzeczpospolitej ukazał się artykuł z 14.10.14 http://www.rp.pl/artykul/22,1148755.html 1)Co sądzicie o przedstawionej tezie, że jedne neuroleptyki "mogą w pewnym stopniu powodować REPARACJĘ USZKODZENIA, które nastąpiło w życiu płodowym i podczas epizodu psychotycznego", a z drugiej strony "jeśli nie wkroczymy z leczeniem, następuje nieodwracalne uszkodzenie mózgu"? 2)Na podstawie j.w. jak się to ma do leczenia schizofrenii rezydualnej? 3)W jaki sposób odróżnić przelotne objawy psychotyczne od np kłótni w rodzinie, kiedy to matka/ojciec mówi do osoby chorej na schizofrenię- jak ty wyglądasz, zrób coś z tymi włosami,itp; a beneficjent podczas dużego stresu, np wystąpienia publicznego mówi, że słyszy jak ktoś zwraca mu uwagę na temat wyglądu (czy znacie jakieś skale/badania odgraniczające j.w. oraz w jaki sposób uczyć tego pacjentów, np w formie warsztatów) ------------------------------------------------------------------------- "Słyszymy o przypadkach, kiedy tacy ludzie trzymani są w mieszkaniach przykuci do kaloryfera" Brak odpowiedniego leczenia skazuje chorych na schizofrenię na wykluczenie z życia społecznego i rodzinnego, a w konsekwencji na przedwczesną śmierć. Choć pierwsze wzmianki o schizofrenii (z greckiego „rozszczepienie umysłu") pojawiają się już w papirusie z 1550 r. p.n.e., do dziś pozostaje ona zagadką dla lekarzy. Z roku na rok przybywa jednak leków przeciwpsychotycznych nowej generacji, które nie tylko redukują objawy choroby, ale mogą poprawiać funkcje poznawcze, a nawet chronić mózg przed uszkodzeniem. Schizofrenia objawiająca się urojeniami, omami słuchowymi i wzrokowymi oraz trudnymi do wytłumaczenia zachowaniami, pojawia się najczęściej przed 30. rokiem życia i prowadzi do powolnej degeneracji móz
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.