Wielospecjalistyczne leczenie mojej mamy, help!

20
Problem kliniczny

Opis długi, ale nie wiem które informacje są istotne. Wywiad zbierałam godzinę.. Jeśli ktokolwiek wpadnie na jakiś pomysł, to błagam o pomoc. Chodzi o moją mamę, już rozkładam ręce i nie wiem co robić dalej :((( 

W wieku 10 lat zdiagnozowano chorobę genetyczną Charcot-Mariego-Tootha, na którą chorowała moja babcia i choruje wujostwo. Pod opieką neurologa, zalecona jedynie rehabilitacja. W wieku 21 lat, w ciąży mama przeszła odmiedniczkowe zapalenie nerek. Wyleczone. W badaniach okresowych: piasek w nerkach i blizna po zapaleniu. Nie martwić się i do obserwacji.

Od ok. 26r.ż. napady migrenowych bólów głowy, raz na ok.3-6 m-cy, jednodniowe. Na „sklepowych” środkach przeciwbólowych ból „do przeżycia”, ale dzień z życia wyjęty. 

W 2007r., w wieku 39lat bolerioza, odkleszczowe zapalenie OMR i mózgu. Leczenie w szpitalu zakaźnym. Nie wiem jak wygląda zwykle przebieg w/w chorób, ale stan mamy był bardzo ciężki, lekarze wątpili, że wyjdzie z tego cało. Po 3 tyg. było względnie dobrze, mama wypisana, jakieś leki były kontynuowane jeszcze w domu.

 I teraz zaczynają się schody.. 

Po chorobie: pojawiły znacznego stopnia zniekształcenie stawów, zwł. dłoni i stóp i ból w stawach. „Zwykłe” środki p/bólowe nie pomagały. Po kilku m-cach ból był już nie do wytrzymania, mama skierowana do Poradni Leczenia Bólu. Przepisano: Biprofenid i Tramal. Ból po lekach „znośny”. Po chorobie pojawiły się też zaniki pamięci (ale bez tragedii) i problemy z koncentracją. Oprócz tego po wyjściu ze szpitala (ale jeszcze przed wizytą w poradni) bóle migrenowe były częstsze ok 2-3x/m-c, z typową aurą, trwające zwykle 3 dni i z dramatycznymi wymiotami, światłowstrętem i całym inwentarzem. Ani „zwykłe” leki p/bólowe, ani te przepisane później w poradni nie pomagały. Mama brała napady na przeczekanie. Zwykle 4 dnia budziła się już bez bólu i mogła jakoś funkcjonować. Przy którymś napadzie udało mi się jakoś wydłubać ją z łóżka i zawieźć na pogotowie. Po badaniu okazało się, że RR 200/120 – podano i.m. coś p/bólowego i jakieś leki od ciśnienia. Pomogło, RR zaczęło spadać, wymioty zaczęły ustępować i mogła zasnąć chociaż. Skierowano też nas do lekarza rodzinnego w celu leczenia nadciśnienia. Lekarz rodzinny nie doszukując się żadnych przyczyn tego stanu przepisał

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 20 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.