Ratownik pobity przez rodzinę dziecka
45
Rzecz działa się na dyżurze NPL w jednym ze śląskich miast 3 dni temu. Do poczekalni wpadła matka z dzieckiem (6 lat, w stanie dobrym, przyszło na nogach) oraz swoim bratem (jakies wytatuowane zwierze, prawdopodobnie po odsiadce). Pierwsze słowa które padły z ich ust to: dawac tu k.urwa pediatre bo dziecko sie dusi, ma suchy kaszel. Na całą sytuacje przyszła Pani doktor i stwierdziła grzecznie ze spokojnie mogą się zarejestrować i poczekać na swoja kolej, po czym wyszła. W tym samym momencie bydle wpadło do rejestracji, kopiąc w kr
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 45 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.