Wzrastający poziom chamstwa w POZ

96
Opowiem sytuację jaka miała miejsce ostatnio w POZ, w którym pracuję. Dzień jak zawsze, masa pacjentów, no i oczywiście tacy, którym nie udało się zapisać i szukający szczęścia. Byłam w trakcie badania pacjenta (w związku z tym pacjent rozebrany - wszak do połowy, ale zawsze), kiedy ktoś przysłowiowo wsadził głowę w drzwi, nie pukając wcześniej. Była to kobieta, która chciała zapytać o przyjęcie dodatkowo. Ujrzawszy, że jest pacjent w środku wycofała się, nie mówiąc nawet przepraszam, nic zupełnie. Kiedy pacjent wychodził, weszły razem dwie Panie- jedna zapisana, druga od wsadzania głowy z pytaniem o przyjęcie "po recepty". Zgodziłam się, bo właśnie ktoś się spóźniał na wizytę i robiła się luka. Kiedy nadeszła już kolej (po jakichś 15 minutach) na Panią dodatkową, postanowiłam w sposób uprzejmy zwrócić jej uwagę, żeby następnym razem starała się pukać do gabinetu, gdyż dla rozebranych pacjentów nie jest to komfortowa sytuacja, gdy ktoś nagle otwiera drzwi. A w tej przychodni zdarza się to ostatnio bardzo często- pacjenci wchodzą często w trakcie wizyty otwierając szeroko drzwi bo oni tylko chcieli zapytać o przyjęcie dodatkowo. Kiedy ich wypraszam, żeby poczekali ciągną dalej tą samą śpiewkę, że oni tylko chcieli zapytać... Po 3
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 96 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.