Nie damy sie wykorzystać-wywiad z Bożena Janicką.Nic nie jest przesądzone.

9
Podpisaliśmy porozumienie z ministrem, bo zarówno oferta finansowa, jak i zapowiedzi zmian legislacyjnych są dla nas korzystne. Czy resort wywiąże się z obietnic? Przy podpisywaniu umów zabezpieczymy się w taki sposób, by to zrobił – mówi Bożena Janicka, przewodnicząca Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia w rozmowie z Medycyną Praktyczną. Sylwia Szparkowska: Czy może Pani policzyć, jak zmieni się budżet przeciętnej przychodni POZ od stycznia, gdy wejdą w życie nowa stawka kapitacyjna i nowe rozwiązania dotyczące zlecania i finansowania badań diagnostycznych przez lekarza POZ? Bożena Janicka: To właściwie niemożliwe, bo taka „przeciętna przychodnia” nie istnieje. Każda praktyka lekarza rodzinnego ma inne uwarunkowania, w jednych jest więcej osób dorosłych, w innych dominują osoby starsze lub dzieci. To wszystko wpływa na wysokość stawek i kształt kontraktu. Każdy musi je przeliczyć dla siebie. A jednak podpisała Pani porozumienie z ministrem zdrowia w sprawie zasad wykonywania świadczeń w POZ w przyszłym roku. Dlaczego? Jestem przekonana, że te rozwiązania będą dla nas korzystne, także pod względem finansowym. W tej chwili średnia stawka na pacjenta wynosi 138 zł, w przyszłym roku będzie wynosiła 180 zł. To duża różnica. Jak to zostało policzone? To kwoty wynikające z prostego przeliczenia dotychczasowych 5,1 mld zł przeznaczanych na POZ w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia w 2014 roku na 6,2 mld zł, które Fundusz chce przeznaczyć na tę część systemu w 2015 roku. W tej kwocie są też pieniądze na badania diagnostyczne. Jaka część, Pani zdaniem, zostanie na nie wydana? To właśnie trzeba będzie monitorować, po pierwszym kwartale rozmawiać z ministrem o rozwiązaniach, które zabezpieczą lekarzy, którzy tych badań wykonają więcej, przed nadmiernymi wydatkami. Musi powstać mechanizm, który spowoduje, że dostaną na badania więcej pieniędzy. Podobnie jest z pakietem onkologicznym. „Wskaźniki trafności”, od których zależy wynagrodzenie lekarza, zostały ustalone na podstawie standardów światowych, które się jednak nijak mają do naszej rzeczywistości. Nie wiemy, czy spośród pacjentów wysyłanych na diagnostykę onkologiczną potwierdzimy nowotwór u co piętnastego – jak zakłada minister, czy może u co trzydziestego lub co ósmego. Takie wskaźniki można wypracować tylko na podstawie własnych danych. Kwestie finansowe są głównym przedmiotem Państwa porozumienia? Mamy nadzieję
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 9 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.