bezsilność - leczyliśmy objawy, a nie chorobę ... tylko jaką?
69
Problem kliniczny
Lipiec 2014 (początek)
Pacjentka zostaje zgłoszona do naszego oddziału – kardiologia + hemodynamika + zabiegi elektryczne.
W wywiadzie: wiek 64 lata, kobieta, napadowe AF/AFl z bardzo szybką akcją komór do 150-160/min, która jest wikłana obrzękami płuc. Towarzyszy im wzrost RR do ok. 160/100 mmHg. Wielokrotne kardiowersje. Leczona p/krzepliwie rywaroksabanem. W wywiadzie papierosy, depresja (anafranil, xanax), nadczynność tarczycy (metizol na stałe, ale eutyreoza).
Zrobiliśmy echo: EF – 50 % (BP). Prawy przedsionek = 18 cm2. Lewy przedsionek = 33 cm2. Zastawka mitralna: płatki zwłókniałe, zwapnienia w aparacie podzastawkowym, gradient 2,3/0,8 mmHg, fala zwrotna łagodna II st. IVS – 11/14 mm, PW – 10/13 mm.
Pacjentka umiarowiona podażą elektrolitów. Zrobiliśmy holtera EKG – 3000 VES. Wypisana beto zk 150, 1 furosemid, spironol 50. Zakwalifikowana do ablacji trzepotania (AFl).
Lipiec 2014 (koniec)
Zrobiliśmy ablację cieśni trójdzielno-żylnej. Z opisu zabiegu: blok dwukierunkowy utrzymywał się w obserwacji 15 minutowej, nie indukowano innych arytmii. Punkt Wenckenbacha po zabiegu prawidłowy.
W czasie hospitalizacji wystąpiło migotanie (AF) – skuteczna kardiowersja farmakologiczna. Wypisana
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 69 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.