Skurcz krtani - POMOCY!

150
Problem kliniczny

Pierwszy raz zdarzył mi się jakieś 20 lat temu, chyba zadławiłam się własną śliną. Mieszkałam wówczas na odludziu, w domku na skraju lasu, była sama w domu, myślałam, że umrę. Pocieszałam się, że jak stracę przytomność, to mięśnie się rozluźnią i oddech mi wróci. Położyłam się, żeby nie upaść i nie zrobić sobie krzywdy. Skurcz minął dość szybko. Niedługo potem pojechałam do domu rodzinnego. Mama robiła akurat soki owocowe i przez pomyłkę zamiast kompotu napiłam się stężonego soku. Od słodkiego natychmiast złapał mnie skurcz krtani. Kiedyś złapał mnie, gdy pływał

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 150 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.