Wszyscy naokoło zarabiają na grypie... a my?

6
Biznes się kręci. Na grypie można zarobić krocie

Kilkaset złotych dziennie może zarobić sprzedawca, który w internecie handluje maseczkami ochronnymi przed grypą - sprawdziła Gazeta.pl. Na strachu Polaków przed wirusem A/H1N1 krocie zarabiają też inni, sprzedając preparaty dezynfekujące, testy na wykrycie choroby czy nawet zwykłe termometry.

- Nie oszukujmy się: tylko na chorobie i wojnie można dobrze zarobić - przyznaje Marcin. Od kilkunastu dni na Allegro sprzedaje maski ochronne, które, jak twierdzi, chronią przed A/H1N1. Mimo że cena najtańszego kompletu to 10 zł, chętnych nie brakuje. - Dziennie sprzedaję od 300 do 400 masek. Dziś zostało mi tylko 75 ostatnich i muszę zamówić u producenta następne. Finansowo nieźle na tym wychodzę - mówi Marcin. Jak twierdzi, jeszcze do niedawna byli tańsi od niego sprzedawcy w sieci i zestaw masek ochronnych można było kupić za kilka złotych. - Ale teraz zapasy pokończyły się w aptekach, więc klienci uderzyli do nas w internecie. Nie liczy się dla nich cena, chcą się zabezpieczyć - tłumaczy.

Jednak konkurencja wśród sprzedawców i tak jest duża, więc niektórzy kuszą klien
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 6 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.