Epidemia za progiem?
Oto ciekawy artykul o "swinskiej grypie" - nazwiska autora specjalnie nie podaje, bo bedzie, ze "oszolom" i "ciemnogrod"...
Epidemia za progiem?
U braci–Ukraińców wybuchła ponoć panika. Ludzie zaczęli umierać na bliżej nieznaną chorobę. Jedni lekarze twierdzą, że to „świńska grypa” – drudzy, że wirusa H/A1N1 jakoś do tej pory nie wykryto i całkiem możliwe, że to jakiś zupełnie inny zarazek.
Panika się szerzy – a sieje ją Wiktor Juszczenko, prezydent Republiki, podając do publicznej wiadomości, że dzwonił do
Lecha Kaczyńskiego z prośbą o pomoc w walce z tą epidemią.
Zanim ocenię postępowanie p. Juszczenki chciałbym, by zdali sobie Państwo sprawę z rozmiarów zjawiska. Otóż po czterech dniach od chwili wykrycia zarazy zmarło na nią 40 osób – czyli co milionowy Ukrainiec. Dwa razy tyle Ukraińców zginęło w tym czasie w wypadkach drogowych – a jeszcze drugie tyle w innych. Dziennie umiera z różnych powodów ok. tysiąca Ukraińców – i 50 więcej lub mniej to 5%: w granicach błędu statystycznego.
Tymczasem, dla porównania, tzw. „Czarna Śmierć” zabiła w latach 1347–1352 co trzeciego Europejczyka.
Dziennikarze i politycy mają zwyczaj we wszystkim przesadzać. W bodaj 1963 roku podziwiałem – nie w jakimś „Fakcie” lecz w szacownym „The Times” – wielki tytuł „WOJNA CHIŃSKO–SOWIECKA!!”. Potem mniejszymi literami podtytuł: „Jest możliwa”. Pote
Ten post ma 4 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.