POZ czeka katastrofa?...
...tak przynajmniej twierdzą "eksperci"...
+++++++++++++++++++++++++++++
Czy podstawowa opieka zdrowotna da sobie radę z radykalnym wzrostem liczby pacjentów, jakiego należy oczekiwać w przypadku epidemii grypy? Zdaniem portalu Money.pl odpowiedź brzmi: nie.
Nie chodzi przy tym o pieniądze: żadnej przychodni bankructwo nie grozi. Problem stanowią natomiast kolejki do leklarza. Mogą być tak długie, że pacjenci z grypą sezonową lub zarażeni wirusem A/H1N1 będą leczyć się sami lub trafiać do szpitali.
Ze świadczeń POZ finansowanych przez NFZ może obecnie korzystać ponad 37,3 mln Polaków rejestrujących się u lekarzy rodzinnych w publicznych i prywatnych ZOZ-ach. Fundusz płaci za nich przychodniom miesięczną stawkę ryczałem: ZOZ dostaje środki za pacjenta bez względu na to, czy w danym miesiącu pojawi się on u lekarza, czy też nie.
Jeden lekarz rodzinny może zarejestrować maksymalnie 2,5 tys. pacjentów. Biorąc pod uwagę, że za każdego NFZ zapłaci mu średnio 8,32 zł miesięcznie, jego przychody wyniosą 20,8 tys. zł. Money.pl policzył, że po odliczeniu kosztów wynajmu lokalu, zatrudnienia pielęgniarki i recepc
Ten post ma 90 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.