Pogotowie odmawia wyjazdów do zmarłych. Potrzebny nam koroner
20
Lekarze nie chcą przyjeżdżać do zmarłych, aby stwierdzić zgon.- Jesteśmy od ratowania życia, a nie wypisywania dokumentów, konieczne jest powołanie instytucji koronera
Coraz częściej dyspozytor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego odmawia przyjazdu na wezwanie, aby stwierdzić zgon i wypisać niezbędne dla policji i rodziny dokumenty.
To spory problem dla rodzin, których bliscy zmarli poza szpitalem. Do wystawienia karty zgony uprawniony jest bowiem tylko lekarz.
Jaki? Tego niestety przepisy nie precyzują. - Zgodnie z obowiązującymi regulacjami istniejemy po to, aby ratować żywych, pojawiać się błyskawicznie w momencie zagrożenia życia - mówi Przemysław Paciorek, zastępca dyrektora WSPR. - Poza tym nasz ratownik może jedynie rozpoznać zgon, ale bliskim osoby zmarłej nie o to chodzi. Czekają na formalne stwierdzenie zgonu, czyli dokument potwierdzający, że dana osoba odeszła. My nie jesteśmy do tego uprawnieni.
Lekarze z pogotowia sugerują, aby w takich przypadkach udać się do lekarza rodzinnego - dodaje.
Tu pojawia się kolejny problem, bo ci także często odmawiają.
Dlaczego? Bo nie pracują w weekendy, a w dni powszednie tylko o okre
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 20 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.