K O L U M B I A

7
Nawet nie zauważyłam, kiedy ośmiomilionowa stolica Kolumbii stała się moją codziennością Kupiłam cieplejszą kurtkę. Solidne buty do wspinaczek górskich, które profilaktycznie przywiozłam w te dzikie, jak sądziłam, Andy, zabrała z powrotem do Polski moja dzielna mama po swojej pierwszej wizycie, a ja nauczyłam się wymijać wyboje chodników w baletkach. W wolnych chwilach podrózuję. Wdrapałam się na kapryśny wulkan El Ruiz, skoczyłam na paralotni w Medellin, przeszłam przez pole koki w Putumayo i zeszłam do prekolumbijskich grobowców w Tierradentro, i nigdy mi się nic złego nie stało, a słowiańskie blond włosy od początku były moim paszportem do serdeczności. Minęło osiem lat i kiedy już straciłam nad
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 7 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.