Czy zbiórki na zagraniczne operacje polskich dzieci są uzasadnione?
5 marca 2017, 10:1658
Czy zbiórki na zagraniczne operacje polskich dzieci są uzasadnione?
Na portalu wp.pl ukazał się ten artykuł:
Dziecko z białą plamką na jednym oku i dramatyczny apel rodziców o pomoc w uzbieraniu miliona złotych na leczenie nowotworu złośliwego w Stanach Zjednoczonych. Takie obrazki coraz częściej pojawiają się w mediach. Polscy lekarze twierdzą, że zbiórki to plaga, bo zarabiają na tym tylko fundacje - pisze Magda Kazikiewicz na łamach Wirtualnej Polski.
- Stosujemy te same metody leczenia, co za granicą. I na dodatek nasze są darmowe - mówi dr Wojciech Hautz, p. o. Kierownika Kliniki Okulistyki Centrum Zdrowia Dziecka. - Zdecydowaliśmy się na zbiórkę po sześciu cyklach chemii, braku poprawy i ryzyku utraty oka - odpowiada tata Kornela, który choruje na siatkówczaka.
Na stronach fundacji, które organizują zbiórki dla potrzebujących, co kilka tygodni pojawia się apel rodziców o finansowe wsparcie leczenia tzw. siatkówczaka u ich dziecka. Zbierają na terapię w amerykańskiej klinice dr Davida Abramsona, który wyspecjalizował się w leczeniu tej choroby.
Siatkówczak to nowotwór złośliwy, który występuje niemal wyłącznie u dzieci do piątego roku życia. Najczęstsze objawy to zez, ropny wyciek z oka, powiększenie gałki ocznej oraz pojawiająca się na zdjęciu zrobionym z lampą błyskową biała plamka na oku. To, czy u dziecka rozwija się ten nowotwór, można sprawdzić w bardzo prosty sposób, instalując na telefonie darmową aplikację White Eye Detector, która skanuje zdj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
