Szpitale walczą o lekarzy. Płacą im nawet 120 zł za godzinę
1 lutego 2018, 06:1173
By zapewnić obsadę na dyżurach, dyrektorzy szpitali dają lekarzom nawet 120 zł za godzinę pracy. Choć wiedzą, jak to się skończy. - Utoniemy w długach - przyznają.
W Szpitalu im. Biegańskiego w Łodzi do niedawna stawka za godzinę dyżuru wynosiła ok. 60 zł. Po rozmowach z lekarzami dyrektor Elżbieta Szklarek zdecydowała, że w styczniu i lutym będzie to 100 zł. – Bo sytuacja jest teraz szczególnie napięta i trudna. Ale na pewno nie stać nas, żeby utrzymać tak wysoką stawkę na dłużej – zastrzega.
Napięta sytuacja z dyżurami, o której mówi Szklarek, ma kilka przyczyn, które teraz nakładają się na siebie i sprawiają, że szpitale coraz ostrzej walczą o lekarzy.
Chcieli gruntownej reformy i większych nakładów na zdrowie
Na pierwszym miejscu jest jesienny protest rezydentów. Głodowali, bo chcieli gruntownej reformy i większych nakładów na zdrowie. By wyciszyć protest, Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się dać im podwyżki. Pensja rezydenta na deficytowej specjalizacji, np. psychiatrii, wzrosła do 4,7 tys. zł.
Problem w tym, że wielu specjalistów na etatach z długim stażem nie ma tak wysokich stawek albo ma niewiele wyższe. Na przykład w Świętokrzyskim Centrum Psychiatrii w Morawicy to średnio 5,2 tys. zł. Dlatego niemal wszyscy tamtejsi specjaliści jeszcze w listopadzie złożyli wypowiedzenia. Zażądali pensji wynoszących ponad 8 tys. zł. Jeśli takich nie dostaną, odejdą z końcem lutego.Co więcej, rezydenci – mimo podwyżek – uznali, że protest głodowy nie był skuteczny, i ogłosili nowy. Polega na wypowiadaniu klauzuli opt-out, czyli zgody na pracę ponad 48 godzin tygodniowo. Według ministerstwa zrobiło to 3863 lekarzy, w większości rezydentów. Ministerstwo, podając te liczby, za każdym razem zaznacza, że wszystkich rezydentów jest 16 tys. Al
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
