Chirurgia kontra pogotowie

24
Gazeta Wyborcza Łódź SZPITALNA WOJNA. CHIRURGIA KONTRA POGOTOWIE, ADAM CZERWIŃSKI Pogotowie ratunkowe naraża pacjentów na utratę zdrowia i życia - twierdzą w łódzkim szpitalu. - To nie my narażamy, tylko szpital - odpowiadają w pogotowiu. Spór jest o to, czy pacjent ma trafiać do najbliższego szpitala, czy do tego, w którym są wolne łóżka. Czy rozstrzygnie go prokuratura? Med-Gastr przy ul. Mokrej to prywatny łódzki szpital. Ma tylko jeden oddział - chirurgię z czterema dwuosobowymi salami i dwoma jedynkami. W każdej telewizor i elegancka łazienka. Wszędzie czysto i schludnie. Półtora roku temu Narodowy Fundusz Zdrowia zdecydował, że szpital z Mokrej dostanie kontrakt na prowadzenie oddziału chirurgicznego. Pacjenci zyskali możliwość leczenia się w dość ekskluzywnej placówce bez płacenia jakichkolwiek rachunków. Od niedawna szpital przy Mokrej to jedyna chirurgia na Bałutach. I według właściciela Med-Gastru dr. Arkadiusza Mamosa jest "bombardowana" pacjentami: - Informujemy koordynatora systemu ratownictwa, że wszystkie miejsca są zajęte, a mimo to zdarza się, że w czasie jednego dnia karetki przywożą nam nawet ośmiu pacjentów. Dr Janusz Morawski z Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 24 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.