SYSTEM - Piotr Piotrowski www.1czerwca.pl

17
Szanowni Państwo Przez ostatnie kilkanaście lat moja żona pracowała jako pielęgniarka w poradni jednego z łódzkich szpitali. Pamiętam dobrze kiedy wiele razy wracała z pracy zapłakana. Płakała przez opryskliwych pacjentów, którzy traktowali ją jak rzecz, jak wyrobnika, jak kolaboranta z systemem i nie rozumieli, że to nie jej wina, że to system skazał ich na wielomiesięczne czekanie. Pamiętam łzy młodej dziewczyny, mamy dziecka chorego na serce. Płakała przed rejestracją w poradni bo usłyszała, że najbliższy termin wizyty u kardiologa jest za 9 miesięcy. Była bezrobotna i sama wychowywała 2 dzieci. Bała się. Nie stać ją było na prywatną wizytę. Pamiętam 1 czerwca 2012 r. kiedy przed Ministerstwem Zdrowia byliśmy razem pacjenci i lekarze. Razem apelowaliśmy, o dostrzeganie człowieka, pamiętam nadzieję, że coś się zmieni, również w postrzeganiu siebie nawzajem... System ochrony zdrowia w Polsce to relikt zeszłej epoki. Pomimo konstytucyjnego zapisu gwarantującego dostęp do leczenia trzeba zmieścić się w limicie, na wszystko trzeba mieć pozwolenia, skierowania, zaświadczenia. Trzeba znaleźć i dostać się do człowieka który nam je wystawi i człowieka który nas z nimi przyjmie. To system obostrzeń, nakazów i kar. System nie premiuje efektów i jakości leczenia, ale za to tych którzy generują oszczędności. To system który karze szpital za przyjmowanie dzieci, to system który pozwala płatnikowi na selekcję pacjentów za których zapłaci... To system tworzony przez urzędników dla urzędników. Decydując się więc na leczenie w publicznych placówkach musimy mieć świadomość, że przekraczamy bramę zamkniętego systemu który nie widzi człowieka. Dostaj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.