Zaćma też przez nas
8
Renata Kołton: W zeszłym tygodniu wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki stwierdził w sejmie, ze rosnące zapotrzebowanie na operację zaćmy wynika m.in. ze zbyt późnego wykrywania tego schorzenia przez lekarzy POZ. Jak Pan odniesie się do tego zarzutu?
Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego: Zastanawiam się, co pan minister miał na uwadze, wygłaszając taką tezę. Przecież bez użycia lampy szczelinowej, dokładnego obejrzenia oka za pomocą sprzętu specjalistycznego, lekarz nie jest w stanie wykryć zaćmy. Lekarz POZ ogląda jedynie zewnętrzny odcinek oka i może dojrzeć zaćmę dopiero wtedy, gdy soczewka jest już zmętniała. O ile wiem, nie istnieją też żadne wytyczne na temat profilaktyki tej choroby. Myślę więc, że pan minister grubo przesadził, oceniając obecne możliwości lekarzy rodzinnych.
Ale być może doszło do lapsusu językowego i ministrowi chodziło tak naprawdę o to, że lekarze POZ powinni zostać doposażeni w sprzęt umożliwiający wykrycie zaćmy we wczesnych stadiach. Może chciałby nakłonić NFZ, aby przewidział w kontraktach sfinansowanie jego zakupu...
Jak powiedział w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” wiceminister Sławomir Neumann, lekarz rodzinny może rozwiązać wiele problemów zdrowotnych, „tylko trzeba mu dać kompetencje i narzędzia”. Zapowiedział też przygotowania „odpowiedniego projektu”. Czego by Pan oczekiwał?
Kilkakrotnie rozmawiałem już na ten temat z ministrem Neumannem. Jego idea polega na tym, by część kompetencji leżącą na pograniczu POZ i specjalistyki, przejęła opieka podstawowa. Chodziłoby o rozszerzenie możliwości diagnostycznych lekarza POZ, w tej chwili bardzo skromnych, co m.in. umożliwi monitorowanie terapii pacjentów z chorobami przewlekłymi. Lekarz ro
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.